Nie, nie chcę parafrazować tu nazwy znanego i lubianego bloga Przygoda i Rower, chociaż pamiętam i takie doświadczenia z udzaiłem Autorów wspomnianej publikacji.
Ani również nie będę opisywał wszystkim znanych wypadów które kończą się spożywaniem napoju wspomnianego w tytule.
Chciał bym powiedzieć o przecinaniu się zainteresowań, kolarsko, w tym wypadku browarniczych.
W nie dalekiej odległości od miasta stołecznego Warszawa znajduje się browar kontraktowy, łączący tytułowe ingredienty. Browar ma trudną do zapamiętania nazwę "Spirifer" (*) i pośród innych piw dostarcza piwa występujące podczas wielkich tourów, Vuelta, Giro, oraz Tour.
Gdy trafiłem na piwo podczas oglądania tego rocznej Vuelty, gdzie wiemy kto i co zdobył, zaraz za napisałem do producenta i okazało się, że zamierza rozszerzać nazewnictwo kolarsko sportowe.

I tu zrodził się pomysł o którym chciał bym się z wami podzielić i poprosić o pomoc.
Czy znane są wam takie interferencje świata kolarskiego ze światem zewnętrznym gdzie to kolarstwo jest inspiracją do innych działań?
Nie chodzi mi o producentów rowerów, lub osprzętu tylko pozornie nie łączące się profesje.
Bo jak wiemy piwo i rower nie powinny się łączyć, a łączą się i to jak!
Proszę napiszcie 445spokes@gmail.com

Komentarze
Prześlij komentarz