Przejdź do głównej zawartości

Piwo i Rower



Nie, nie chcę parafrazować tu nazwy znanego i lubianego bloga Przygoda i Rower, chociaż pamiętam i takie doświadczenia z udzaiłem Autorów wspomnianej publikacji.

Ani również nie będę opisywał wszystkim znanych wypadów które kończą się spożywaniem napoju wspomnianego w tytule.
Chciał bym powiedzieć o przecinaniu się zainteresowań, kolarsko, w tym wypadku browarniczych.
W nie dalekiej odległości od miasta stołecznego Warszawa znajduje się browar kontraktowy, łączący tytułowe ingredienty. Browar ma trudną do zapamiętania nazwę "Spirifer" (*) i pośród innych piw dostarcza piwa występujące podczas wielkich tourów, Vuelta, Giro, oraz Tour.



Gdy trafiłem na piwo podczas oglądania tego rocznej Vuelty, gdzie wiemy kto i co zdobył, zaraz za napisałem do producenta i okazało się, że zamierza rozszerzać nazewnictwo kolarsko sportowe.

I tu zrodził się pomysł o którym chciał bym się z wami podzielić i poprosić o pomoc.

Czy znane są wam takie interferencje świata kolarskiego ze światem zewnętrznym gdzie to kolarstwo jest inspiracją do innych działań?
Nie chodzi mi o producentów rowerów, lub osprzętu tylko pozornie nie łączące się profesje.
Bo jak wiemy piwo i rower nie powinny się łączyć, a łączą się i to jak!

Proszę napiszcie 445spokes@gmail.com

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rowerem do pracy

W tym sezonie udało mi się całą zimę dojeżdżać do pracy. Zima była łaskawa, piszę te słowa z perspektywy 9 marca więc nie spodziewam się pogorszenia pogody i jak większość ludzi w koło mnie wyglądam wiosny i jazdy na krótko. Ale wracając do tematu, w tym sezonie moim partnerem podróży był Cannondadle TOP STONE 105, na oponach WTB 34mm. Muszę przyznać, że było komfortowo. Dystans do pokonania mam około 10 kilometrów w jedną stronę, jeżeli nie „zboczę” w zaklęte rewiry mojego miasta. Teraz krótkie FAQ : Czy masz w pracy prysznic? Niestety nie mam, fajnie było by mieć, w związku z tym staram się nie przekraczać 24 km/h, to pozwala mi i moim współpracownikom „przetrwać” dzień. Drogie muszą być ubrania na zimę? Zasadniczo jeżdżę w cywilnych ciuchach, nie licząc, T shirta merino z długim rękawem i skarpet też z merino. A czy jest niebezpiecznie? Szczęście mam takie, że 80% moich tras to asfaltowe lub szutrowej ścieżki rowerowe, ale na ulicy bardzo uważam i jeżdżę z naprawdę m...

Góra Kawiarnia w Góra Kalwaria

8 marca dzień pochmurny, ruszam z centrum Wawy i pruje przez Gassy do Góry Kalwarii. Ruch na najczęściej uczęszczanej trasie rowerowej podwarszawskiej nikły. Kilku ziomeczków, minąłem jeden pociąg w koszulkach Bike Expo, minął mnie w tempie przyspieszonym, ale oni na szosach ja na Gravel wiec nie było szansy na dołączenie się. W połowie dystansu spotykam kolegę Patryka, biegnącego na dystans 35km chwila rozmowy i dalej go GK (Góra Kalwaria). W Górze Kalwarii po kilku latach jeżdżenia przyjemny dżentelmen zorganizował kawiarnie Góra Kawiarnia. Miejsce to sformatowane pod kolarzy. Kawa, ciacho, miłe dziewczyny i masa historii kolarskiej. Polecam! Taka wycieczka czeka mnie jeszcze ze trzydzieści + razy. Ale fajnie będzie! https://www.trirent.pl/gravel/572-rower-cannondale-2019-topstone-105.html #trirent

Rok szkolny 2014/2016 Sezon 1

Już jest nowy rok szkolny 2015/2016. Co to ma wspólnego z kolarstwem, rowerem, otuż to, że od kąd moja córka poszła do szkoły, bardziej dzielę lata od września do września, a rozpoczęcie roku szkolnego jest początkiem końca sezonu. Jaki to był sezon, startowo mało aktywny, co nie oznacza, że leniłem się. Porównując od września do września, przejechałęm o 20% więcej, głównie za sprawą mojego nowego hobby jakim jest "szosa". Większączęść życia jeździłem na MTB, które uwielbiam za kontakt z przyrodą, interwałowość i za możliwość jazdy w górach i innym tródnym terenie. Natomiast SZOSA,  hmm.. to inny nowy rodzaj jazdy, jest szybko, jest szybciej, jest najszybciej, kurcze lubię to. Zaczołem w październiku zeszłego roku, zakup kolażówki, oswajanie się, ta szybkość w zakrętach no i pierwsza gleba, zaraz po skręcie z mostu w Górze Kalwarii. Co mnie omineło, ściganie się z autobusami. Dlaczego? Byłem zbyt wolny albo one zbyt szybkie :) Ale to już historia. Jesień, zimno, bezpośrednio ...